"Leniwy" marzec

Marzec to miesiąc, w którym przyroda otrząsa się powoli z zimowego snu. Powoli, gdyż częste i nagłe powroty niskich temperatur oraz śnieżnej pogody opóźniają rozwój roślin i pojawianie się owadów. Pomimo zmiennej aury w sprzyjających latach już pod koniec tego miesiąca można zaobserwować muchówkę o nazwie leń marcowy (Bibio marci L.).
Polskie "imiona" i "nazwiska" owadów, określane mianem nazewnictwa wernakularnego, brzmią często bardzo dziwacznie, lecz z reguły trafnie charakteryzują nazywany obiekt. Nietrudno się domyślić, z jakiego powodu otrzymał swój przydomek należący do rzędu muchówek (Diptera) leń marcowy.

Czarno ubarwione owady tego gatunku, o ciele przeciętnie centymetrowej długości, można spotkać na obrzeżach lasów liściastych. Latają w szczególny, niezdarny i ociężały sposób, a wrażenie lenistwa potęgują dodatkowo zwieszone w dół tylne kończyny. U lenia marcowego występuje dymorfizm płciowy, dlatego łatwo można odróżnić samce od samic. Ciało obu płci jest krępe i owłosione, jednak zasadniczo odróżniają je głowy. U osobników męskich widoczne są bardzo duże oczy, które sprawiają, że ich głowa wygląda na opuchniętą, u samic oczy są małe i wyraźnie od siebie oddzielone. Masowo gatunek ten pojawia się dopiero w kwietniu i wtedy rozpoczyna się okres godowy. Jaja składane są do ziemi, gdzie wylęgłe z nich robakowate larwy znajdują pokarm - korzonki i resztki roślinne. Owady dorosłe odżywiają się pyłkiem i nektarem kwiatów, przy okazji zapylając je.
Pospolicie u nas występujący leń marcowy operuje w czasie, w którym pojawianie się innych owadów jest jeszcze mocno ograniczone. Nie jest więc takim strasznym leniem i zasługuje na naszą uwagę choćby za to, że w ogóle "chce" znosić kaprysy wczesnowiosennej pogody.

Tekst i zdjęcia Leszek Kośny